Artykuły

Działkę pilnie kupię!

  • Autor: Temi (K-a)
  • Data: 2010-06-30
  • Liczba odsłon: 18334

Działkę pilnie kupię!

Ceny mieszkań, domów i działek w regionie tarnowskim utrzymują się na stabilnym poziomie, prawie nie zmieniły się od jesieni. U progu lata kupujący rzadziej pytają o mieszkania lub domy, natomiast prawdziwe oblężenie przeżywają biura nieruchomości oferujące działki budowlane i rolne.

Nieruchawy rynek

Na pierwotnym rynku mieszkaniowym inwestorzy zaczęli planować i oferować tańsze mieszkania. Z budynków znika kamień na elewacjach, nie ma mowy o dużej powierzchni lokali czy recepcji w holu - wszystko w imię niższych cen. Rozpoczynają się też inwestycje na pozyskanych w czasie kryzysu tańszych gruntach. Z kolei klientom w realizacji marzeń o własnym kącie coraz bardziej pomagają banki, oferując bardziej przystępne kredyty.

Tymczasem na wtórnym rynku nieruchomości nie widać ewidentnych zmian.

- Ceny są ustabilizowane, obserwujemy nieco mniejszy popyt na domy, co można wytłumaczyć problemami z kredytami, ponadto rynek też się już trochę nasycił - uważa Jerzy Hebda, właściciel biura "Hebda Nieruchomości" w Tarnowie.

Tarnowski rynek mieszkaniowy praktycznie zamarł, niewiele osób pyta o lokale w blokach, gdzie za jeden metr kwadratowy mieszkania trzeba zapłacić średnio 2,5-3 tys. złotych.

- Nie ma wiele ofert sprzedaży mieszkań, klienci też ich raczej nie szukają, a ceny są dość mocno przeszacowane - komentuje BSM., dyrektorka KNC Nieruchomości w Tarnowie.

Duża podaż, średni popyt

Na tę sytuację istotne znaczenie ma również fakt, iż w mieście mamy dużą podaż mieszkań nowych, których ceny są porównywalne do oferowanych przez wtórny rynek nieruchomości.

Jednak niezależnie od tego, wciąż nie zmieniają się upodobania osób chcących kupić mieszkanie - najchętniej decydujemy się na lokale małe, dwu lub trzypokojowe, mające około 50 metrów kwadratowych powierzchni, kosztujące z reguły do 150 tys. zł.

Pośrednicy zauważają, że stagnacja na tarnowskim rynku mieszkaniowym nie odpowiada trendom panującym w większych miastach, gdzie mieszkania wciąż sprzedają się dobrze. U nas przyszli właściciele własnych "m" kierują się rozmaitymi względami.

- Bloki z wielkiej płyty mają w Tarnowie dość kiepską opinię, aczkolwiek są tam mieszkania tanie. Jeśli wybieramy lokum w budynku z cegły, wybudowanym w latach 50., musimy się liczyć z wydatkiem 3 tys. zł za metr kwadratowy, dla porównania za mieszkanie w kilkunastoletnim bloku z wielkiej płyty możemy zapłacić ponad 2 tys. zł za metr - wyjaśnia Ryszard Grzebień, właściciel tarnowskiego oddziału Biura Nieruchomości "Północ".

Paradoksalnie, duże, 80-metrowe mieszkanie w tarnowskim wieżowcu na wyższym piętrze kupujemy płacąc po 2,2 tys. zł za metr kwadratowy, ale tyle samo wydamy na znacznie mniejsze w bloku wybudowanym z cegły.

- Klienci często muszą wybierać między mieszkaniem dużym, ale z wielkiej płyty i małym - w budynku w lepszej technologii - podkreśla właściciel biura "Północ".

W marcu ostro ruszył wynajem mieszkań, co - jak zauważają pośrednicy nieruchomości - miało ścisły związek z prowadzonymi w mieście inwestycjami - budową dróg czy centrów handlowych.

- Wiele firm poszukiwało mieszkań dla swoich pracowników, w wynajmowanych lokalach mieszkało często po 5-6 osób - zaznacza BSM.. Za trzypokojowy lokal o powierzchni 50-60 m. kw. trzeba było zapłacić 1500-1800 złotych.

W mieście nie ma działek

Wśród oferowanych do sprzedaży nieruchomości zdecydowanie największym zainteresowaniem cieszą się obecnie działki, choć już od jakiegoś czasu znalezienie dobrego kawałka ziemi na budowę w Tarnowie niemal graniczy z cudem.

- Mamy coraz mniej działek budowlanych, rozwiązaniem byłoby poszerzenie granic administracyjnych miasta - twierdzi Jerzy Hebda.

Ceny gruntów w Tarnowie wahają się od 10 do nawet 20 tys. zł za ar. Często kupujemy więc to, co jest dostępne w odległości około 15-20 km od miasta.

- Już w marcu mieliśmy duże zainteresowanie działkami w Machowej, Radłowie, Łękawicy i Starych Żukowicach. Ceny wynosiły około 3-3,5 tys. zł za ar. Z kolei w kwietniu sprzedawaliśmy działki rolne w Jodłowej, Kowalowej, Ryglicach i Zalasowej - wylicza BSM..

Gruntów rolnych szukamy głównie pod planowane inwestycje, oferowane działki mają z reguły od 1 do 2,5 hektara, płacimy 15-17 tys. zł za hektar. W cenie są też działki komercyjne.

- Niedawno sprzedaliśmy taką nieruchomość w Skrzyszowie, przy głównej trasie, za 16 tys. zł za ar - mówi B. Model.

Mały, biały domek

W maju w tarnowskich biurach nieruchomości zaczęło pojawiać się więcej osób zainteresowanych kupnem domów, przy czym najczęściej pytano nie o budynki nadające się do zamieszkania, lecz do wykończenia.

- Sprzedaliśmy kilka takich nieruchomości, m.in. dwukondygnacyjny dom z lat 90. w Lisiej Górze, za który nabywca zapłacił 160 tys. zł oraz budynek w stanie surowym w Koszycach Wielkich za 260 tys. złotych - przyznaje dyrektorka KNC Nieruchomości.

Generalnie w biurach znajdziemy oferty nowych domów typu - parter i poddasze użytkowe, ale ich ceny nie zawsze odpowiadają możliwościom finansowym potencjalnych kupców. Dom w stanie surowym kosztuje 400-450 tys. złotych, natomiast za budynek w pełni wykończony trzeba zapłacić 500-600 tys. zł. Taki dom może dość długo czekać na swojego nabywcę, bowiem najczęściej klienci biur poszukują budynków do wykończenia w cenie 200-300 tys. zł.

- Tego typu ofert nie ma na rynku nieruchomości - podkreśla BSM.. - W poszukiwanej cenie są tylko budynki z lat 70., przeznaczone do kapitalnego remontu.

Czasem decydujemy się na kupno starego domu w podtarnowskiej miejscowości i przystosowujemy go do własnych potrzeb.

- Klienci zastanawiają się, czy kupić tańszy dom, przy którym trzeba dużo zrobić, czy może wybrać większe mieszkanie w bloku - tłumaczy Ryszard Grzebień.

Źródło: archiwum Temi.