Artykuły

Nie ma kolejek po mieszkania

  • Autor: Kornelia Koba
  • Data: 2009-11-16
  • Liczba odsłon: 18210

 

Nie ma kolejek po mieszkania

 

TEMI | 28 października 2009 str.4

 

Kupić czy wynająć, czekać ze sprzedażą czy nie – jak kształtuje się sytuacja na tarnowskim rynku nieruchomości

 

Od początku kryzysu finansowego mieszkania w Polsce potaniały nawet o ponad 10 procent. Nie warto jednak łudzić się, że będzie jeszcze taniej. Chcesz kupić mieszkanie kupuj teraz – radzą analitycy rynku nieruchomości, przewidując, że ceny będą szły w górę. W Tarnowie największym wzięciem cieszą się mieszkania małe, co nie znaczy jednak, że inne nie znajdują swych nabywców. Generalnie na brak klientów właściciele biur nieruchomości nie mogą narzekać, choć sprzedaż nie jest taka, jak przed ponad rokiem.

 

Ceny poleciały w dół

 

Na początku kryzysu wielu analityków zapowiadało, że ceny mieszkań gwałtownie spadną, a deweloperzy będą splajtować. Zainteresowani kupnem z zadowoleniem zacierali, a sprzedający załamywali ręce. Pogodziła ich sytuacja na rynku, bowiem mieszkania faktycznie potaniały, lecz nie tak mocno, jak przewidywano. Tymczasem, jak zapowiadają analitycy rynku nieruchomości, to już koniec spadku cen, wkrótce będzie drożej.

W biurach pośredników największy ruch panował w wakacje, przeprowadzano nawet kilka razy więcej transakcji niż wcześniej, bowiem klienci, którzy mieli zdolność kredytową i wyczekiwali atrakcyjnego momentu do kupna własnego lokum, chyba stwierdzili, że taki czas właśnie nastał.

- Ruch jest rzeczywiście większy, ale na pewno nie na poziomie lat 2007-2008. Trzeba jednak pamiętać, że sporo ludzi wcześniej nabyło mieszkania, ponadto wraz z kryzysem część potencjalnych klientów straciło zdolność kredytową – komentuje Jerzy Hebda, właściciel biura nieruchomości w Tarnowie.

Dla innego tarnowskiego biura najlepszymi miesiącami pod względem sprzedaży były lipiec i sierpień. – We wrześniu ruch nieco osłabł, ale zainteresowanie mieszkaniami wciąż jest spore – zapewnia szefowa biura Krystyna Garlej.

Niewiele zmieniły się natomiast wymagania zainteresowanych kupnem własnego lokum, którzy poszukują przeważnie mieszkań małych, 40-45 metrowych, jedno – bądź dwupokojowych. Zdaniem Jerzego Hebdy taka prawidłowość obserwowana jest już od dawna. – Małe mieszkanie kosztuje mniej, a w takiej sytuacji łatwiej jest o kredyt, własne środki czy pożyczkę od rodziny – twierdzi. – Problem w tym, że tego typu ofert pojawia się na rynku niewiele.

 

Blisko centrum i z niskim czynszem

 

W Tarnowie ceny mieszkań spadły o 10-15%. Za niewielkie, 40-45-metrowe lokum płacimy około 120-130 tysięcy złotych. –Najszybciej sprzedają się mieszkania do 140 tysięcy złotych. Na większe musimy wydać 160-180 tys. zł – mówi Krystyna Garlej.

Cena jednego metra kwadratowego jest niższa niż 3 tys. złotych,, tymczasem w latach 2007-2008 – znacznie przekraczała tę kwotę. Najtańsze są oczywiście mieszkania jednopokojowe, za które zapłacimy około 80-120 tys. złotych, ale często zdarza się, że te najmniej kosztujące nadają się do gruntownego remontu.

Czego poszukujemy? Wszyscy przedstawiciele biur nieruchomości twierdzą, że oprócz wymogów co do wielkości przyszłego lokum, istotne są również inne aspekty.  – Najbardziej poszukiwane obecnie mieszkanie powinno znajdować się blisko centrum miasta, musi mieć mały metraż, dwa, a najlepiej trzy pokoje, na pierwszym lub drugim piętrze – wyliczają w biurach pośrednictwa. – Osoby powracające z zagranicy najchętniej kupują mieszkania nowoczesne, o wyższym standardzie, z kuchnią pod zabudowę i wykończoną łazienką. Duże, atrakcyjne mieszkania kosztują 300 tysięcy złotych i też się sprzedają.

Kupujący zdecydowanie bardziej wolą nowe budownictwo niż bloki wzniesione z wielkiej płyty. Te ostatnie oglądane są raczej niechętnie. Kupując droższe mieszkanie, za które sprzedający żąda np. 180 tys. złotych, chcemy, aby było od razu do zasiedlenia, bez konieczności wykonywania dużych remontów. Sporą uwagę zwracamy tez na czynsz, jaki przyjdzie nam płacić w nowym mieszkaniu. – Raczej poszukujemy tanich spółdzielni lub wspólnot mieszkaniowych – wyjaśnia Krystyna Garlej.

 

Nie spieszą się z kupnem

 

Zdaniem analityków rynku nieruchomości, zainteresowani kupnem mieszkania już nie powinni liczyć na spadek cen, niemniej jednak wizja droższego lokum wcale nie mobilizuje tarnowian do pośpiechu w kupowaniu. – Tarnowski rynek nieruchomości jest specyficzny, u nas ceny mieszkań nie wzrastały jak w większych miastach. Od roku nie ma jakiegoś wzmożonego zainteresowania kupnem, bowiem na 10 zawieranych transakcji w naszym biurze, tylko jedna dotyczy sprzedaży mieszkania – twierdzi BSM..

Jeszcze w 2007 roku ofert sprzedaży mieszkań było niewiele, bowiem właściciele sprzedawali bez pośredników. Teraz mają problem, więc szukają pomocy w biurach nieruchomości. – Mamy sporo ofert mieszkań budowlanych z wielkiej płyty przy ul. Monte Cassino czy Marynarki Wojennej. Nie cieszą się one wielkim zainteresowaniem, co specjalnie nie dziwi, bowiem cena jednego metra kwadratowego wynosi około 3 tys. złotych, tymczasem alternatywą są propozycje deweloperów, którzy budują nowe, 3-4-kondygnacyjne budynki w innej, nowoczesnej technologii, żądając 3 500-3 600 zł za metr kwadratowy – wyjaśnia BSM..

Przedstawiciele biur obserwują też inną prawidłowość. Ci, którzy dysponują zasobniejszym portfelem, coraz częściej wybierają kupno działki i budowę domu niż własny kąt w bloku. – Za 100-metrowe mieszkanie możemy zapłacić nawet 350 tysięcy złotych. Za taką samą kwotę kupimy działkę pod Tarnowem i wybudujemy własny dom, zwłaszcza, że zarówno materiały budowlane, jak i siła robocza ostatnio potaniały – zaznacza Jerzy Hebda.

Koszt budowy domu sięga 2,5-2,8 tys. Zł za metr kwadratowy, jest więc nad czym się zastanawiać.

 

Wynajęcie ze ślubem

 

Sytuacja na rynku mieszkaniowym odbiła się też na cenach wynajmu. W dużych miastach stawki poszły w górę, ale z początkiem tego roku sytuacja zaczęła się stabilizować. Ceny wynajmu wiosną są umiarkowane, powoli wzrastają latem i mocniej jesienią, a szczyt jest we wrześniu i październiku. W tym roku tendencja ta nie jest tak wyraźna, może dlatego, że na rynku pojawiło się więcej ofert, gdyż ludzie, którzy chcieli sprzedać mieszkanie, a pamiętają jeszcze rekordowe ceny sprzed roku, czekają teraz na ponowny ich wzrost i wolą wynająć lokal.

W Tarnowie mamy nieco inną sytuację, bowiem lokalny rynek wynajmu jest zdecydowanie uboższy niż w dużych ośrodkach. –Generalnie nie ma zainteresowania wynajmem mieszkań, niewiele mamy również ofert – przyznaje BSM.. – Ostatnio mieliśmy klienta, który chciał wynająć mieszkanie o bardzo wysokim standardzie – trzy pokoje z najnowocześniejszym umeblowaniem. Gotów był zapłacić za wynajem 2-2,5 tys. złotych, co na warunki tarnowskie jest ceną bardzo wysoką. Mieliśmy problem ze znalezieniem takiego mieszkania, gdyż nasze oferty to typowe lokale w blokach z wielkiej płyty, 3-4-pokojowe, z wyposażeniem pochodzących jeszcze z lat osiemdziesiątych.

Ceny wynajmu zależą przede wszystkim od stanu oferowanego mieszkania. Za jednopokojowe mieszkanie musimy zapłacić 500-550 złotych wraz z czynszem, czyli około 300 zł dla właściciela i 200-250 dla spółdzielni lub administratora budynku. W nowych blokach płacimy za wynajem nawet 800 złotych plus czynsz.

Kto najczęściej wynajmuje mieszkania? – Głównie studenci oraz ludzie z innych miast pracujący w Tarnowie – mówi Jerzy Hebda.

Właściciele mieszkań z reguły mają swoje wymagania. Najchętniej w roli lokatorów widziane są małżeństwa, niekiedy wymogiem jest nawet… ślub kościelny, pojawiają się też zastrzeżenia, że w mieszkaniu nie mogą przebywać psy, a nawet dzieci. Takich wymagań nie mają z pewnością osoby chcące wynająć lokum dla studentów oraz ci, którzy zamierzają szybko znaleźć przyszłego lokatora.

 

Kornelia Koba